
A prof. Wawrzyniak powtarzał, aby w taki sposób priorytetu funkcję ustalać, ażeby innych procesów na głodzenie nie narażać. I co?
Podczas pobytu w Indiach postanowiłem dość mocno ograniczyć swoje „kontakty” z wszystkim co zostawiłem w Polsce. Nie dlatego, że Polski nie lubię lub mam jakiekolwiek do niej obiekcje, wszakże jest wręcz przeciwnie, jednak okres przedwakacyjny był dla mnie dość, a nawet bardzo aktywny, głównie z powodu Imagine Cup, ale nie tylko – również przez wcześniejsze uczestnictwo w projekcie Engineering the Enterprise oraz w kilku innych, więc postanowiłem się zrelaksować i w znacznym stopniu odciąć się od pewnych spraw. Odciąć na tyle, że wyjmując z telefonu kartę SIM w lipcu, włożyłem ją ponownie dopiero w październiku, ot tak – nie mówiąc nikomu
.
Efektem pożądanym „zapomnienia” o codziennych sprawach była bardzo przyjemna, niczym nieniepokojona egzystencja
Efektem ubocznym natomiast – całkiem pokaźna lista spraw do załatwienia po powrocie do Polski. Na początku października była długa, jednak z biegiem czasu stawała się dłuższa, jeszcze dłuższa, aż w końcu, aby ją rozwinąć, musiałbym spuszczać ją z balkonu. Gdzieś pomiędzy poszczególnymi zadaniami ukrywała się konieczność, nie, to złe słowo – ukrywała się chęć napisania czegoś na blogu, bo o ostatnich dwóch, w pełni „turystycznych” indyjskich tygodniach mógłbym opowiadać bardzo długo (a pisać dopóty, dopóki ścierpłyby mi palce
).
Za każdym razem kiedy już wydawało się, że to właśnie ten dzień, kiedy wreszcie będę mógł coś napisać – pojawiał się proces, który zanim to się stało, bezczelnie go wywłaszczał!
W końcu jednak stwierdziłem, że tak dużej być nie może i choćby nie wiem co, dzisiaj opublikuję tę notkę.
Na pisanie o Indiach na pewno przyjdzie jeszcze czas, a przynajmniej na wrzucenie ostatniej, baardzo ciekawej partii zdjęć;), jednak od początku roku akademickiego kieruję działalnością grupy .NET na PP i od tego chciałbym zacząć.
W połowie października ruszyliśmy z nową serią spotkań, z których obecnie odbyło się już pięć i myślę, że mogę powiedzieć, iż „start” ten nie okazał się klapą. Na każde ze spotkań przychodzi ponad 100 osób, co plasuje nas na drugim, a czasem nawet na pierwszym miejscu pod względem frekwencji w Polsce
A przecież jeszcze rok temu wiele spotkań z trudem przekraczało „barierę” 20 uczestników. Cóż.. nie pozostaje mi nic innego jak tylko podziękować grupowiczom i zachęcić do dalszego uczestnictwa, bo zrobię co w mojej mocy, aby ze spotkania na spotkanie było jeszcze ciekawiej! Oczywiście nie udałoby się to również bez znacznej pomocy Przemka Kaczmarka, który wprowadził mnie w „tajniki studentpartnerowania”
. Osoby, które chciałyby uczestniczyć w spotkaniach lub dowiedzieć się na czym polegają, zapraszam do rejestracji na www.codeguru.pl lub do skontaktowania się ze mną. Oprócz regularnych spotkań grupy, rozpoczęliśmy również cykl przygotowawczy do zdania egzaminu nr 70-536 – Microsoft .NET Framework – Application Development Foundation, którego pierwsze spotkanie odbyło się w ubiegły wtorek.
Kolejną funkcją, którą mam przyjemność pełnić jest członkowstwo w CK IC (Centrum Kompetencji Imagine Cup) wspomagającym organizację IC 2010 w Polsce od strony studenckiej. Jeżeli ktoś miałby jakiekolwiek pytania lub pomysły (bardzo mile widziane!) dot. konkursu, zapraszam do kontaktu. Pamiętajmy, że tegoroczne finały tego największego technologicznego konkursu na świecie odbędą się w naszym kraju, a oczy całego „informatycznego” świata będą skierowane właśnie na nas, więc warto, ba! Naszym obowiązkiem jest, aby pokazać siebie i Polskę z jak najlepszej strony!
A co czeka nas w najbliższym czasie?
3. grudnia odbędzie się na Politechnice Poznańskiej konferencja IT Academic Day, którą mam przyjemność organizować wraz z Przemkiem (dzisiaj odbywała się edycja na UAMie, którą również postanowiłem odwiedzić). Szczegółowa agenda zostanie podana w ciągu kilku dni, więc zapraszam do śledzenia www.itad.pl, codeguru i bloga.
A co czeka mnie w bardzo najbliższym czasie?
Chwila relaksu i świętowanie pierwszych urodzin z dwójką na przedzie – w Rzymie, ale o tym już pisać nie będę, bo jak wspominałem, obiecałem sobie opublikować ten post dzisiaj, a do północy zostało już tylko kilka minut:)