No to zaczynamy…
4 02 2009Tyle zawsze jest do zrobienia, że nie wiadomo za co się zabrać, “mniej ważne” zajęcia odkładamy na później, później… i jeszcze później.Tak też było z tym blogiem, który postanowiłem założyć już jakiś czas temu, jednak termin zrobienia tego odkładał się coraz dalej, ostatnim odnotowanym milestone’em był koniec (pierwszej w życiu) sesji. O dziwo minęła ona dość szybko i raczej przyjemnie – wczoraj miałem pierwszy i ostatni egzamin, z analizy, którego jednak nie pisałem, bo siedząc na sali egzaminacyjnej profesor G. przeczytał kilka nazwisk i zaproponował zwolnienie – byłem w gronie szczęśliwców
Pozostało tylko to uczcić i wziąć się następnego dnia do odrabiania zaległości.
No i jest! Nowy, pachnący świeżością blog, oparty o system WordPress. Dlaczego wybrałem WP? Cóż, nie będę pisał tu o jego zaletach, te można wyczytać na pierwszej lepszej znalezionej w google stronie, zresztą istnieją też inne systemy, wcale nie odbiegające funkcjonalnością od tego, w moim przypadku po prostu… tak wyszło.
Blog z założenia ma być – a skoro ma być to taki będzie – o mnie, o tym co robię i co mnie interesuje (i być może zainteresuje kogoś jeszcze), chciałbym utrzymać go w konwencji pewnego rodzaju dziennika zdarzeń. Jedyną niewiadomą jest częstotliwość dodawania nowych wpisów… jeżeli uznam, że coś jest warte aby tu się pojawiło, na pewno się to stanie.
Myślę, że starczy już tej mowy powitalnej, gdyż niecierpliwie zerkam na zaokienny termometr, którego słupek wskazuje trzy kreski powyżej zera. A to oznacza, że jeżeli zaraz nie pójdę pograć w hokeja, to w najbliższym czasie mogę już nie mieć takiej okazji (sam nie wiem, czy jestem lepszy z dedukcji czy z fizyki?
).




witamy w rodzinie WP.
pozwolisz ze dodam linka w Rollu?
co prawda nie jest jeszcze tu na tyle bogato żeby rozreklamowywać bloga ale i tak widzę, że już dodałeś więc nie będę się sprzeciwiał